Zakładki:
Lubię czytać
Czytam
Dla Reiwsz
Gotowanie
Ksiazki
Podroze
Polska - Niemcy
Robotki
Tego slucham
Tu jesteśmy
Welny
RSS
czwartek, 23 lutego 2012
wpis urodzinowy - z wyprzedzeniem :)
Wlasciwa data Zosinkowych urodzin to 24 lutego, ale ze wzgledu na najazd rodziny pewnie nie bedzie czasu na wpis we wlasciwym dniu.
Zoska nam sie pospieszyla, bo termin porodu mialam na 7 marca i maz mial cicha nadzieje, ze poczeka do jego urodzin, czyli 13 ;) Ale dzieciatko bylo juz energiczne, skopalo mnie nie raz i nie dwa, wiec zdecydowalo samo. Cala porodowka cieszyla sie, ze ladnie sie niedziela zaczela :DDD Zoska mnie nawet nie wymeczyla, wyskoczyla szybko, zaplakala jeden raz i potem lezala cichutko :)
Nikt nie wiedzial, do kogo jest podobna, ale teraz widac wyraznie, ze do mnie :) Okazalo sie po prawie czterech latach! Szczegolnie, gdy patrze na moje zdjecia z dziecinstwa... Tylko oczy ma coraz bardziej zielone po tacie.
Po tym, co przeszlismy, moge ci tylko zyczyc jak najwiecej zdrowia, by choroba poszla jak najpredzej w zapomnienie i juz nie miala wplywu na nasze dalsze lata... Bo nic innego do glowy nie przychodzi, a ja sie znowu poplacze nad klawiatura...
09:58, wanda_28
Link Komentarze (5) »
czwartek, 16 lutego 2012
tygrys poszedl sie bujac :(
Zosia nam padla :( Kaszlu nie moze sie pozbyc, wczoraj skoczyla jej goraczka, co oznacza, ze bidulke ominie zabawa karnawalowa i przebranie tygrysa :( Kostium schowalismy do szafy, zeby nie draznil swoim widokiem, poprosilam tez Filipa, by nie wywlekal tematu i nie denerwowal siostry.

Wlasciwie powinnam z nia jechac do pediatry, ale tam sa potworne kolejki, poza tym i tak mamy jutro kolejne badanie krwi i zobaczymy, co dalej. Pewnie nie obejdzie sie bez antybiotyku. I tak sie jakos uchowala przy tej obnizonej odpornosci, ponad dwukrotnie nizszej od przecietnego zdrowego dziecka. Tylko na widok chorej Zoski blyskawicznie wracaja zle wspomnienia :/

Na szczescie w sobote przyjedzie mama, a w czwartek dolaczy do niej tata i moja siostra z chlopakiem. Bedziemy swietowac znowu Zoski urodziny i do tego w lekko powiekszonym gronie ;) Moja sis nie opowiada wiele, zdaje sie, ze rok temu cos tam sie miedzy nimi zaczelo dziac... Niech tylko bedzie taka ladna pogoda jak poprzednio!

A kostium tygrysa przyda sie na rodzinna, domowa impreze...
08:43, wanda_28
Link Komentarze (5) »
środa, 15 lutego 2012
bezy na Walentynki ;)
Nie, nie obchodzimy :P Podobno zaliczamy sie do wiekszosci, jak Internet donosi :P Chyba jestesmy trendy :P

No ale maz polecial do cukierni i kupil mi bezy, bo wie, ze lubie, a on w ogole jest z tych "gdy widze slodycze, to kwicze!" (Filip ma to po nim :/) i zjadl przy okazji polowe... Ja kupilam paczki, bo do Filipa przyszedl kolega. Koledze nie smakowaly, Zosi tez nie, wiec Filip wciagnal dwa i obgryzl jeszcze Zosinkowego...

Ja jestem ogolnie dosc wybredna i w doborze slodyczy, i przy jedzeniu grymasze, wiec zaczelam sie wczoraj zastanawiac, co slodkiego lubie...

- bezy
- karmel
- gorzka czekolade
- mus czekoladowy (albo ciasto czekoladowe, takie mokre w srodku)
- jagodzianki
- ciastko francuskie z jablkami
- wielkanocny mazurek z pomaranczami albo z kajmakiem
- pierniki mojej mamy
- creme brulee
- amarettini
- kruszon/plesniak

Wiecej grzechow nie pamietam ;)
09:58, wanda_28
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 13 lutego 2012
mo-mo-monster...
Dziesiata wieczor, bylismy w trakcie telefonicznej konferencji ze szwagrem, bo planujemy wakacje w Danii i szukalismy kwatery (swoja droga, domki do wynajecia sa tam obledne, szal cial i uprzezy...). Nagle z pokoju dzieci dochodzi dziki wrzask, Zosia lezy i sie trzesie, oczy otwarte i krzyczy. Musialam nia lekko potrzasnac, az sie rozbudzila.
- Nie ma mo-mo-monster?
Wzielam ja do pokoju, posiedziala z nami, uspokoila sie, pozniej sama powiedziala, ze chce juz spac. Wlaczylam jej plyte z piosenkami, jakos zasnela.

Pierwsza w nicy, znowu wrzask, nawet Filip sie obudzil, bo poprzednio nie zareagowal (maz tez nie :/). Wzielam Zosie do nas do lozka, krecila sie dobra godzine, zanim sie jakos ulozyla.
- A ten bzydki pan juz sobie poszedl?...
Zasnela wreszcie na mojej polowie, ulozona po skosie, ja wisialam na brzegu i rano nie mialam sily wstac, tak mnie wszystko bolalo.
Teraz sie zastanawiam, na co tak mocno zareagowala, bo jak dotad nic podobnego sie nie zdarzylo. Nie oglada zadnych bajek oprocz Sandmana, Reksia, Muminkow, itp. Wymyslaja z Filipem rozne gry, ale tez nic agresywnego. Widocznie wyobraznia intensywnie pracuje...

Swoja droga, nie wiem, jak moj brat i bratowa mogli przez cztery lata spac z Natalka w jednym lozku i to mniejszym od naszego...
09:02, wanda_28
Link Komentarze (10) »
środa, 08 lutego 2012
czas ksiezniczek jeszcze nie nadszedl?
W Zosinkowym przedszkolu tematem przewodnim zabawy karnawalowej jest cyrk. Dzieci w jej grupie juz rozmawialy o cyrku, ogladaly ksiazeczki i obrazki, a w nastepny czwartek bedzie wielka impreza. W zeszlym roku Zosia byla czarnym kotkiem (kostium zaimprowizowany, opiekunki pamietaja do dzis...). No a w tym stwierdzila, ze bedzie...
tygrysem!!!
Uparla sie i koniec, nic innego w gre nie wchodzilo, nawet rozowe tiule nie kusily (a zdaje sie, ze szwagier ma na zbyciu kostium motyla po coreczce). Trzeba bylo kostium tygrysa zamowic, taki z maska i pazurzastymi rekawiczkami. W sumie to i lepiej, w zeszlym roku tylko maluchy przebieraly sie za pszczolki i biedronki, dziewczynki od czterech lat w gore byly przebrane wylacznie za ksiezniczki i motylki... Ale nic nie mowie, bo nie wiadomo, co to za rok bedzie :DDD

P.S. Filip nadal naprawia swiat jako niebieski policjant, musi tylko zalozyc zwykle spodnie, bo te z zeszlego roku za krotkie :D Inni koledzy maja miec podobno kostiumy z Gwiezdnych Wojen... Strach sie bac!
12:11, wanda_28
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 06 lutego 2012
znalazlam :)
Znalazlam zdjecia z Rzymu, ktore madry komputer i szybki maz wspolnie umiescili w folderze opisanym rok 2009... Musze je tylko pozmniejszac i kilka wrzuce :)
A we wiadomosciach pokazywali osniezone Koloseum... No coz, my sie zalapalismy na +15 stopni ;)
13:48, wanda_28
Link Dodaj komentarz »
piątek, 03 lutego 2012
szukam, szukam...
Szukam czegos optymistycznego do napisania, bo te ostatnie dni jakies takie nie bardzo byly. Nawet u nas temperatura do -14 spadla (a gdy Filip przychodzi do szkoly przed 7.45, to czeka z innymi dziecmi na dworze :/ Ordnung muss sein :/).

Okruchy:

Zosia:
- Mama, ja chce talezyk do ciastka!
- To idz do kuchni i sobie wez!
- Ale ty masz dlugie racki! (no mam, jak na moj wzrost...)

W samochodzie, maz wlacza GPS-a. Zosia na tylnym siedzeniu: "Podaj cel!"
Wyjasniam: mamy GPS, gdzie mozna wprowadzac polecenia mowiac. Nie wiem, jaki jest polski odpowiednik (wprowadz cel, wybierz cel?)

Jeszcze zostaly nam trzy tygodnie do czwartych urodzin Zosi, a prezent dla niej wybralam troche jak dla siebie, to takie moje niespelnione marzenie z dziecinstwa - domek dla lalek. Taki drewniany, do tego mebelki i lalki, troche staroswiecki. Na Barbie przyjdzie pewnie czas z pierwszymi dziewczynskimi przyjazniami, gdy trafi na lepiej wyedukowane kolezanki :P Ja jestem z tego pokolenia, ktore na Barbie sie nie zalapalo (choc marzylam o lalce z dlugimi wlosami do czesania), w ogole wolalam misie, a ksiazki to juz wrecz kochalam (i tak mi zostalo :P). Ale ten domek dla lalek... Musialam sobie zrobic z kartonu :P

Nie wiem tylko, w jakim skladzie zamelduje sie moja rodzina, czy tylko mama, czy siostra i jej chlopak dostana urlop i przyjada tez. Tata wtedy dolaczy tez do nich, bo autobusem jezdzic nie lubi, a samochodem w dalekie trasy sam juz nie jezdzi. Jak to moja rodzina, zdecyduja pewnie w ostatniej chwili... Dzieci moje juz sie doczekac nie moga - a ja mam nadzieje, ze ten entuzjazm z wiekiem nie oslabnie ;)
09:13, wanda_28
Link Komentarze (4) »
czwartek, 02 lutego 2012
wzruszylam sie
Ach tak jakos mnie w gardle scisnelo na wiesc o smierci Wislawy Szymborskiej, choc nie naleze do czytajacych poezje.

Teraz czytam ten tekst

http://wyborcza.pl/1,75402,11063630,Pierwsza_poetka_i_jej_pierwszy_sekretarz.html?as=3&startsz=x

i lza sie w oku kreci...
09:00, wanda_28
Link Komentarze (2) »
piątek, 27 stycznia 2012
plakac czy sie smiac?
Drugi ranek z rzedu Zosia przy wyjsciu podnosi raban:
- Mamo, ja nie chce do przedszkola, ja chce do lekarza!

Aaa!

Bo jak sobie przypomne, co przez te pol roku przechodzilismy...

Maz probuje w zart obraca:
- No co, tak ci sie doktor P. podoba?

No coz, w poniedzialek tak czy tak badanie krwi nas czeka. Mam nadzieje, ze Zosce chodzi o te drobiazgi, ktore dostaje w nagrode za klucie w palec...
11:12, wanda_28
Link Komentarze (3) »
cos sie za oknem (pop)ruszylo...
Wiem, tytul nieortograficzny, ale drobny sniezek proszy i z nadzieja patrze za okno. Anemiczne to cos, ale moze sie rozkreci... Moje dzieci ciagna mnie kazdego popoludnia na dwor, troche pomaluja kreda, troche pojezdza gokartami, troche sie pohustaja, powyglupiaja na zjezdzalni, ale w sumie to wszystko z przydomowych atrakcji. A tak to by sie w sniegu wytarzali oboje dla milej odmiany.

Jak dla mnie to moglaby juz byc wiosna - na magnolii paczki, na forsycji paczki, na bzie paczki (i w piekarni paczki, ale sie nie umywaja do polskich!).

Skonczylam sukienke dla Zoski we wscieklych kolorach, jak wypiore i rozprasuje, to sprobuje dokonac prezentacji na wlascicielce. Do mojej sukienki musze dorobic rekawy, czego nie lubie, bo ta czesc roboty - nie mowiac o zszywaniu - nudzi mnie jak nie wiem. Poza tym typowo telewizyjna robotka, czyli szalik dla meza. Wypatrzylismy jeden w rzymskim butiku, ale cena byla zabojcza, wiec dlubie podobny, z jasnoszarego merynosa (przy okazji - uzaleznilam sie od szwedzkich welen z firmy Drops, mam ogromny zapas w domu, pelno projektow i tylko dwie rece :P).
08:43, wanda_28
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 47